Sunday, April 23, 2017

Niedzielne czytanie - jakaś tęga głowa - musi być z Krakowa


"Wspomniałem o rozmowie z kardynałem Sapiehą (na zdjęciu). Nie wypadła najlepiej.(...)
Ponieważ jak zawsze wtrącam się w nie swoje sprawy, więc powiedziałem kardynałowi, że niewątpliwie bedzie ofensywa komunistów na Kościół i że trzeba ją opóźnić i storpedować. M.in. uważałem, że Kościół powinien dobrowolnie rozparcelować posiadane majątki, zrobić gest, że to on daje bezrolnym ziemię, nie czekając, aż mu ją zabiorą komuniści. Sapieha bardzo się na to oburzył. Nie mieściło mu się to w głowie i potraktował to z dużą nieufnością".

Jerzy Giedroyc - Autobiografia na cztery ręce.

No i proszę. Komuna upadła. Gdyby kardynał posłuchał rady inteligenta, to po upadku komuny Kościół nie miałby podstawy prawnej do odzyskania swoich dóbr.

Dygresja. Gdy słyszę nazwisko Sapieha kojarzy mi się ono z hetmanem Janem Pawłem Sapiehą z Potopu. Tym, o którym Zagłoba powiedział: "Jakaś głowa kiepska - musi być z Witebska".
Zajrzałem do wikipedii - KLIK. Odnoszę wrażenie, że była to całkiem mocna głowa a czasy były dużo bardziej skomplikowane niż to co Sienkiewicz zaprezentował w Trylogii.

Thursday, April 20, 2017

Wietnam - delta Mekongu

Moje wspomnienia z Wietnamu rozrosły się ponad wszelką miarę. Dzisiaj pocieszająca wiadomość - TO już przedostatni odcinek.

Friday, April 14, 2017

Piątkowe czytanie - Ewagelia według św Mateusza

Wielki Piątek. W Australii to tradycyjnie dzień wolny od pracy.
Tradycyjnie? Od dawna rozlegają się głosy, że w tym dniu powinna się odbywać działalność gospodarcza, przede wszystkim handel.
Jednak, o ile dobrze pamiętam, pierwsze odezwało sie w tej sprawie kasyno. Zrozumiałe - dzień wolny od pracy, sklepy zamknięte - jakiż potencjał się marnuje.

Akurat ten przypadek jest zgodny z tradycją (rzymską) - cytuję:
"Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy." - Ewangelia wg św Mateusza rodział 27, 11-54.

Przyznam, że w okresie wielkanocnym często wracam do lektury Mistrza i Małgorzaty. Pisząc ten wpis sprawdziłem co też M. Bułhakow pisze o Mateuszu Lewicie - przerażające - Boże, Ty czytałeś to i nie grzmisz?
Jan Sebastian Bach nie czytał a zagrzmiał - grzmiący fragment Pasji wg św Mateusza tutaj - KLIK.

PS. Niedzielnego czytania w tym tygodniu nie będzie. Życzę czytelniczkom/czytelnikom radosnych Świąt Wielkanocnych.

Thursday, April 13, 2017

Wietnam - Sajgon

Jeśli czwartek, to kolejne wspomnienie z Wietnamu - KLIK.
Na boku dodam, że mój blog, a raczej jego anglojęzyczna wersja, spotkały się z pewnym oddżwiękiem wśrod moich wietnamskich zanjomych.
O oddżwięku piszę w komentarzu do wpisu, tutaj będzie o demografii.
Zaskoczyło mnie jak wielu mam znajomych wietnamskiego pochodzenia. W przedostatnim miejscu pracy czworo, w sklepie św Wincentego, tylko na mojej zmianie, troje, w klubie narciarskim jedna osoba, w parafii, nie zliczę.
Znamienne, że w żadnym z tych miejsc nie spotkałem osoby polskiego pochodzenia.
Chyba marny ze mnie Polak.

Sunday, April 9, 2017

Niedzielne czytanie - Jerzy Giedroyc


Sanacja

Tym, co najbardziej raziło mnie w Polsce przedwojennej, była niepraworządność obecna we wszystkich dziedzinach. Wyrażająca się w powszechnej korupcji, w roli protekcji, w bardzo niezdrowych stosunkach w wojsku.(...)
Jeśli opowiadałem się za mocną, a nawet autorytarną władzą, to dlatego, że moim zdaniem nie wymagała ona jednomyślności, a zarazem umożliwiała jakąś przemyślaną politykę państwa i praworządność. (...)
Jednak nawet wtedy gdy usprawiedliwiałem działania niekonstytucyjne czy sam usiłowałem je podejmować, miałem na widoku naprawę państwa (...)
Dlatego uważałem Brześć (1) za uzasadniony...
Podobnie było z Berezą (2). Pomysł stworzenia takiego miejsca odosobnienia był uzasadniony ogromnymi lukami w polskim prawie karnym, które nie miało żadnych przepisów pozwalających zwalczać spekulację, korupcję, trafic d'influence itp.

Jerzy Giedroyc (3) - Autobiografia na cztery ręce.
Czytelnik Warszawa 1994

I tak przez 80 lat.


1. Proces brzeski - KLIK.
2. Bereza Kartuska - KLIK.
3. Jerzy Giedroyc - KLIK.

Sunday, April 2, 2017

Niedzielne czytanie - haibun


Nawet będąc w Kyoto,
gdy usłyszę kukułkę,
tęsknię za Kyoto.
Matsuo Basho - Wąska ścieżka wgłąb - KLIK.

W zlinkowanej informacji o książce Matsuo Basho tłumaczenie tytułu jest inne: The Narrow Road to the Deep North choć na początku jest zastrzeżenie, że właściwsze tłumaczenie to The Narrow Road to the Interior. Korzystając z tego zamieszania przetłumaczyłem tytuł po swojemu.

The Narrow Road to the Deep North to również tytuł książki australijskiego autora, Richarda Flanagana - KLIK. Książka zdobyła w 2014 roku The Booker Prize - najwyższe wyróżnienie dla książki napisanej w języku angielskim.

Książkę przetłumaczono na polski - tytuł tłumaczenia: Ścieżki Północy - KLIK.
Prawdę mówiąc ten polski tytuł kojarzy mi się raczej z powieściami J. Londona lub J.O. Curwooda, a okładka z powieścią Ostatni brzeg, ale jak widać z rozważań powyżej każdy tłumaczy po swojemu.

Tytuł książki R. Flanagana zgadza się  z treścią książki gdyż większość akcji rozgrywa się na budowie niesławnej Burma Railway - KLIK - (polska nazwa to Kolej Śmierci), która rzeczywiście była wąska i prowadziła na północ - z Bangkoku do Burmy.
Przy budowie kolei zginęło około 180,000 osób, w tym 12,621 jeńców wojennych z Anglii, Australii, Holandii i USA.
Zbieżność z tytułem książki japońskiego poety jest również celowa gdyż japońscy nadzorcy budowy "kolei śmierci" są miłośnikami poezji.

To już trzecia przeczytana przeze mnie książka tego autora i jak z poprzednimi dwoma mam z nią poważny problem. Richard Flanagan pisze tak pięknie, że pozwolę sobie na parafrazę motta do tego wpisu:
Czytając Flanagana,
czegokolwiek bym nie usłyszał,
tęsknię za Flanaganem.

Jednak gdy przerwę/skończę czytanie miotają mną wątpliwości i złość. Nie będę tu tego tłumaczył. Proszę wpisać oryginalny tytuł książki w google, a wyskoczą tuziny fachowych recenzji. Zakończę więc cytatem:
W świecie bólu -
jeśli wiśnie kwitną,
to kwitną.
Kobayashi Issa - KLIK.