Tuesday, May 22, 2018

Wszyscy oglądali a nikt nie zauważył

Oczywiście jestem na bieżąco, wiem że najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni był ślub księcia Harry z panną Merkel.
Transmisji uroczystości nie oglądałem, ale widziałem migawki w dziennikach telewizyjnych.

Moją uwagę zwrócił jeden fakt. Książe Harry zabiera swoją żonę na przejażdżkę sportowym samochodem. Reporter wspomniał, że to zabytowy Jaguar.
Jaguar, czyli angielska marka. Proszę spojrzeć - z której strony ten samochód ma kierownicę?



Z lewej. Dla większości świata to oczywiste.
Ale nie dla mnie, mieszkańca kraju należącego do Wspólnoty Brytyjskiej. Przecież u nas, tak jak w Anglii, jest ruch lewostronny a zatem kierownica w samochodzie powinna być po prawej stronie.
Mam nadzieję , choć wątłą, że ten samochód został legalnie dopuszczony do ruchu, ale w ruchu lewostronnym jest to bardzo niewygodne a nawet niebezpieczne gdyż kierowca nie widzi drogi przed sobą.
Potwierdzenie na poniższym zdjęciu - kierowca po stronie krawężnika.
jedyna moja pociecha, to że może książęca para przejechała się tylko po królewskim parku i nie stanowiła zagrozenia dla bezpieczeństwa na drogach publicznych.



Sunday, May 20, 2018

Niedzielne czytanie - Zielone Świątki - znowu

Dzisiaj Zielone Świątki - znowu.
To dość oczywiste - kalendarz, również liturgiczny w koło się toczy.
Z tej okazji co roku przypomina mi się wydarzenie, które TU rok temu opisałem.

Skoro już opisałem, to co mogę dodać dzisiaj?
Kiedyś, w innym kościele, ale przecież w Melbourne, wysluchałem ciekawych rozwazań.
Życzę wam szczęśliwych Zielonych Świątek - Happy Pentecost - oznajmił z ambony ksiądz.
Wiernych to rozbawiło.

Zaskoczyło to was? - skomentował ksiądz - a właściwie dlaczego?
Świętujemy Boże Narodzenie, które zapoczątkowało 33 lata pobytu Jezusa na ziemi.
Świętujemy Wielkanoc, która obiecuje ludziom zmartwychwstanie i życie wieczne.

A co zapowiadają i obiecują Zielone Świątki?
Toż one zapowiadają nam, ludziom, tysiące lat egzystencji na tej ziemi, podczas których zdani będziemy tylko na tę cząstkę ducha, która do nas dotarła i którą uda nam się wykorzystać w życiu.
Toż to jest najbardziej konkretne i istotne wydarzenie.
I co? I nic?

Patrząc na ostatnie dwa tysiące lat historii ludzkości trudno oprzeć się wrażeniu, że pobyt Jezusa na ziemi nie zmienił niczego na lepsze.
A przyjście Ducha Świętego ludzie zbagatelizowali.
No i jest jak jest.

Monday, May 14, 2018

Marksistowska statystyka

10 dni temu wspomniałem na tym blogu o rocznicy urodzin Karola Marksa.
Następnego dnia zauważyłem istotną zmianę w demografii osób odwiedzających ten blog - na pierwsze miejsce, po raz pierwszy, ale za to zdecydowanie, wyszli goście z Rosji.
Z drugiej strony statystyka pokazuje, że większość odwiedzających jest kierowana do tego blogu przez google.
Wniosek - Rosjanie pytają google o Marksa.

A Chińczycy? Wszak to oni ufundowali Marksowi urodzinowy pomnik.
Jak wiadomo usługi google są w Chinach albo zablokowane albo mocno ocenzurowane.
Rezultat -  nikt z Chin do mojego blogu nie zajrzał.

Wniosek?
Pokrywa się z moim wczorajszym wpisem - bezproduktywne to moje pisanie.
Nie pisać tylko brać się do roboty jak Chińczycy.

Sunday, May 13, 2018

Niedzielne czytanie - sceny z wiejskiego życia

Znowu Amos Oz - Scenes from Village life - KLIK.

Osiem opowiadań, których akcja rozgrywa się w tej samej, fikcyjnej, 100-letniej izraelskiej wiosce Tel Ilan.
Opowiadania całkiem różne, chociaż, jak na małą wioskę przystało, ich bohaterowie spotykają się ze sobą przelotnie.
Opowiadania różne, ale klimat podobny - zagubienie, dezorientacja, wspomnienie popełnionych błędów.

Czytając zastanawiałem się - do czego autor zmierza? Bo według mnie opowiadania same w sobie nie uzasadniały swojego istnienia.

Finałowe opowiadanie całkowicie odbiegało klimatem od poprzednich i być może zawierało odpowiedź - "Ci którzy mogą pracować - brać się do roboty. Ci, którzy nie mogą pracować  - umierać!".

Thursday, May 10, 2018

Chińska medycyna

Kilka dni temu otrzymałem rachunek za kolejny kwartał prywatnego ubezpieczenia medycznego.
Znowu podwyżka o 8%.
Prowadzę rejestr regularnych wydatków, średni wzrost prawie 7% rocznie. Tak więc to medyczne nie odbiega od normy, rzecz w tym, że koszt tego ubezpieczenia stanowi prawie połowę wszystkich wydatków takich jak gaz, woda, elektryczność, ubezpieczenie domu i samochodu i jeszcze kilka drobiazgów.

Co się za to otrzymuje?
Nieco spokoju ducha.
Powszechne, bezpłatne, ubezpieczenie medyczne pokrywa zasadniczo wszystkie usługi z jednym zastrzeżeniem - procedury w szpitalu państwowym i brak możliwości wyboru chirurga czy innego specjalisty wykonującego procedurę medyczną.
Państwowy szpital oznacza w niektórych przypadkach (wymiana biodra) bardzo długie oczekiwanie w kolejce.

Od chwili przybycia do Australii korzystamy z usług Medibank Private.
Wprawdzie w nazwie ma Private, ale do niedawna ubezpieczenie to było własnością państwa.

Gdy tu przyjechaliśmy ponad 30 lat temu państwo było właścicielem wszystkich kluczowych usług - elektryczność, woda, gaz, łączność. Jakieś 20 lat temu Australia otworzyła się na świat - rząd sprzedał wszystkie te przedsiębiorstwa żeby podreperować państwowy budżet.

Medibank Private był chyba ostatnią usługą do sprzedania.

A kto kupił?

Dzisiaj odwiedziłem biuro naszego ubezpieczyciela żeby spróbować coś utargować. Tablica informacyjna wszystko wyjaśnia.



Inwestorzy z tego samego kraju są głównymi udziałowcami w firmach dostarczających energię i obsługujących łączność. Teoretycznie ktoś w Szanghaju albo Hong Kongu może pstryknąć i wyłączyć nam światło, telefon i internet.

Na razie w Australii obowiązuje przepis, że na szyldzie firmy musi znajdować się jej angielska nazwa.
Przypomniało mi to książkę T. Konwickiego - Mała Apokalipsa. Bohater tej książki relacjonował ewolucję polskiej flagi - tej w PRL. Biało-czerwona, ale ten biały pasek coraz węższy i węższy.
Podobnie u nas z tymi nazwami firm.

P.S1. Wczoraj w parlamencie rząd przedstawił projekt budżetu. Ogromny dług i deficyt, ale nie ma już czego sprzedać. Podobnie jak w Polsce po 25 latach wolności.
P.S2. Od kilku dni media, również europejskie, donoszą o wyprawie 104-letniego Autralijczyka do Szwajcarii gdzie zamierza skorzystać z eutanazji - KLIK.
Medibank Private nie płaci za tego typu zabiegi. Na razie. Sądzę, że dynamiczna gospodarka chińska wkroczy i na ten rynek.

Sunday, May 6, 2018

Niedzielne czytanie - szatańskie wersety

W naszym parafialnym kościele wprowadzono innowację. W rozdawanym przed mszą biuletynie, na ostatniej stronie umieszczono prostą łamigłówkę - Znajdź słowa....


Jak na biuletyn kościelny przystało szukać pomaga aniołek a słowa są budujące: Ojciec, przyjaciele, szczęśliwy...
Jeszcze podczas śpiewania końcowej pieśni zerknąłem na łamigłowkę - nie znalazłem Ojca, przyjaciół, szczęśliwości, moje oko bezbłędnie wyłapało - proszę sprawdzić - górny rząd, piąta kolumna od prawej, czytamy w dół.

A dopiero co odmawiałem - i nie wódź nas na pokuszenie.

Saturday, May 5, 2018

Chińczycy udowadniają, że jest życie na Mar(k)sie.

Przepraszam za sztubacki żart w tytule wpisu. Za moich młodych lat w klasie wisiały cztery portrety - Lenina, Stalina, Marksa i Engelsa a uczniowie żartowali - no, jak to w końcu jest? Jest życie na tym Marksie czy go nie ma?

Internet zaserwował mi dzisiejszego ranka czołówki europejskich gazet, a tam - 200-setna rocznica urodzin Karola Marksa - 5.5.1818.
Karol Marks urodził się w Trewirze i dzisiaj w tym mieście odbędzie się odsłonięcie pomnika jubilata, prezentu od Chin - KLIK.

W innych gazetach znajduję artykuły donoszące, że zaprezentowane w Kapitale idee ekonomiczno-społeczne odżyły na Zachodzie - KLIK. Na Wschodzie są ignorowane.
Za wyjątkiem Chin.